|
PO CO TA SZOPKA, CZYLI KTO ZLIKWIDOWAŁ PŁOCK COVER FESTIWAL?
Na początku tego roku nowe władze Miasta Płocka, postanowiły zlikwidować Płock Cover Festiwal”(PCF). Protest fanów PCF spowodował, że Agencja IDO została zaproszona do Urzędu Miasta Płocka na rozmowę. Po negocjacjach ustalono, że IDO zrobi "Płock Cover Festiwal 2011” z dofinansowaniem 250000 zł. Obie strony wspólnie ustaliły termin PCF i uzgodniły informację do prasy. Ponieważ IDO otrzymała zgodę na organizację PCF przystąpiła do bukowania zespołów. Po ok. dwóch miesiącach, kiedy miała wszystkie uzgodnienia z zespołami dowiedziała się z Gazety Wyborczej, że będzie: "Nie Płock Cover Festival. A Pożegnanie Lata”. Żaden z prezydentów Miasta Płocka nie chciał na ten temat rozmawiać z Agencją IDO. Ostatecznie został ogłoszony przetarg na "Pożegnanie Lata – Cover Festiwal 2011”, który był jeśli chodzi o warunki techniczne niemalże kopią przetargu na Audioriver”. Dlaczego akurat wzorowano się na tym festiwalu, przecież jest wiele innych imprez, które klimatem muzycznym bardziej pasują do PCF? Zatem nie trudno było zgadnąć, że do przetargu przystąpi organizator Audioriver.
Agencja IDO przetarg przegrała różnicą 4,14 pkt. Różnica punktów przy ocenie pod względem ceny była niewielka, bo tylko 0,14 pkt. Natomiast pod względem scenariusza otrzymała 4 pkt mniej. 06.05.2011r. Agencja IDO uzyskała od POKiS kopię protokołu, oraz ofertę podmiotu, który wygrał przetarg tj. I’Booking sp. z o.o. i Fundacja Jest Akcja!
Oferta zawiera dosłownie kilka zdań, a co najważniejsze nie zawiera żadnego scenariusza. Podana jest tylko lista 23 zespołów (które kompletnie nie są z formuły PCF), jako propozycja, z której dopiero miałoby być wyłonione 7 zespołów. Jakich? - nie wiadomo. Natomiast, część zespołów z listy ma już w tym terminie zabukowane koncerty w innych miastach.
Dlatego zastanawiające jest, w jaki sposób kompetentna, jak mówi dyrektor POKiS pan R. Łabarzewski, doskonale znająca się na przetargach, komisja przetargowa dokonała oceny czegoś, czego nie ma. Komisja przetargowa składała się ze zwykłych pracowników POKIS-u, bez należytej wiedzy na temat wykonawców, niektórych nazw nawet nie potrafiła wymówić.
Zastanawiające jest również na jakiej podstawie została wyliczona cena ofertowa, jeśli nie wiadomo jakie zespoły zagrają, bo przecież cena ta zawiera m.in. honoraria zespołów, ich ridery techniczne, koszt noclegów, który uzależniony jest od ilości artystów itd. Czy kwota ta nie była znana z mediów? Bo przecież została wynegocjowana przez Agencję IDO i podana przez zespół ds. medialnych w Ratuszu do publicznej wiadomości. A w ogóle jak można ogłaszać przetarg, ujawniając wcześniej kwotę, którą miasto chce przeznaczyć na festiwal.
Oferta Agencji IDO na kilkunastu stronach bardzo szczegółowo opisuje organizację festiwalu, podaje dokładne czasy prób i koncertów każdego występującego zespołu, dokonuje prezentacji zespołów, dokładnie wylicza cenę ofertową, która jest tylko 40% dofinansowaniem całości. Wg. fachowców z branży oferta IDO jest znacznie lepsza pod względem merytorycznym, dlatego gotowi jesteśmy poddać się ocenie niezależnych, najlepszych ekspertów w tej branży.
Jak ustalono, pan P. Orlicz-Rabiega dzwoni do zespołów spoza listy umieszczonej w przetargu, czy zatem jego oferta będzie jeszcze ulegała zmianom i jak to się ma do warunków przetargu? Poza tym zgodnie ze specyfikacją istotnych warunków zamówienia (SIWZ) zamawiający nie dopuszcza możliwości złożenia oferty wariantowej, a wybór 7 zespołów z 23 już sam w sobie ma mnóstwo wariantów.
Na pytanie dziennikarza z Gazety Wyborczej "A dlaczego, zdaniem zwycięzcy, Agencja IDO przegrała? -Widać złożyliśmy ciekawszą ofertę - odpowiada Piotr Orlicz-Rabiega. - W dodatku stoi za nami sukces Audioriver. Chyba nie trzeba lepszej rekomendacji.”
Powyższe oświadczenie nijak ma się jednak merytorycznie do jakości oferty złożonej w przetargu. Oferta pana Orlicza-Rabiegi to wyliczanka- zagrasz ty, albo ty, jeśli masz wolny termin 3 wrzesień. Dlaczego tuż po wygranym przetargu nie chciał powiedzieć, jakie wystąpią zespoły, czyżby cała ta lista była z tzw. "czapy”, a pan P. Orlicz-Rabiega kompletnie nie miał pojęcia, kto będzie miał wolny termin i zgodzi się na występ?
"Płock Cover Festival” – stworzyła Agencja IDO, jest to jej autorski pomysł. Impreza odbywała się od 2006 roku w Płocku na plaży miejskiej. Występowały na niej zespoły wykonujące muzykę rockową oraz heavy metalową (Slade, Uriah Heep, Therion, Blind Guardian, In Extremo, Sirenia, Edguy itp.). Ówczesne władze miasta wspierały imprezę finansowo i doceniały jej rozwój. Agencja IDO przez sześćlat promowała Płock i wypracowała sobie określone grono (od 10 do 15tys) fanów, czy teraz, tak bezkarnie można przejąć dorobek Agencji, tym bardziej, że przetarg budzi tak wiele wątpliwości?
Agencja IDO nie zgadza się na wykorzystywanie nazwy – "cover festiwal”, bez jej zgody. Nazwa ta została stworzona przez zespół Agencji IDO i promowana przez kilka lat na szeroką skalę. W tej chwili posługiwanie się tą nazwą dla przeprowadzenia festiwalu w Płocku przez podmiot inny niż Agencja IDO może nosić znamiona czynu nieuczciwej konkurencji. Pod nazwą tą kryje się bowiem niezwykła renoma i jakość usług Agencji IDO jako organizatora tego typu festiwali. Zapożyczenie tej nazwy przez podmiot nieuprawniony spowoduje nie tylko wprowadzenie w błąd dotychczasowych fanów co do organizatora,ale również może zaszkodzić dotychczasowej marce festiwalu i postrzegania agencji IDO właściciela tej nazwy.
W świetle powyższych wydarzeń agencja IDO nie zamierza się bezwolnie przyglądać jak ograniczane są jej prawa jak i prawa kilkunastu tysięcy fanów i zespołów współpracujących z Agencją. Agencja IDO zapowiada podjęcie niezwłocznie określonych środków prawnych na drodze cywilnej i karnej celem zweryfikowania kulis i zasadności zaistniałych wydarzeń. |